WSZYSTKIE AKTUALNOŚCI
Paweł Kloc: Szybko śmignęło te 40 lat [ROZMOWA]
– Ja żałuję jednej rzeczy, że za moich piłkarskich czasów nie awansowaliśmy do Ekstraklasy, a raz zabrakło nam do tego 1 punktu – powiedział Paweł Kloc, który obchodzi jubileusz 40-lecia w Stali Rzeszów.

40 lat minęło jak jeden dzień?
Można tak powiedzieć, że minęło jak jeden dzień (uśmiech). Gdyby ktoś mi powiedział, wtedy, kiedy przychodziłem do Stali w wieku 10 lat, że łącznie w tym klubie spędzę lat 40, to pewnie bym nie uwierzył. Przyznam, że szybko to śmignęło.
Chyba ze sporą dozą pewności można stwierdzić, że Hetmańska 69 to jest twój drugi dom…
Zdecydowanie tak, dobrze się tutaj czuję. Oczywiście były różne chwile, i trochę gorsze i zdecydowanie lepsze. Dużo więcej było jednak tych drugich, a na pewno tylko te się pamięta i wspomina. Ja na pewno dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że tyle lat mogłem spędzić w tym klubie, a to się nie kończy, bo na pewno zostaję w Stali na następny rok. Kolejną czterdziestkę może być ciężko osiągnąć, ale na razie się nigdzie nie wybieram.
A jak pamiętasz tamtą Stal, do której wchodziłeś, najpierw jako, jak mówisz, dziesięciolatek do grup młodzieżowych, a później już jako osiemnastolatek do pierwszej drużyny?
Jak już wspomniałem, to były zupełnie inne realia. Nie mieliśmy boisk sztucznych, trenowało się na piachu czy żużlu. Wtedy też więcej było chłopaków stąd, ale obecnie ten rynek transferowy jest zupełnie inny, niż wtedy, więc i to się zmieniło. No i sama piłka się zmieniła. Wtedy była bardziej techniczna, dzisiaj jest natomiast zdecydowanie szybsza, bardziej siłowa. Jak ktoś jednak umie grać w piłkę to poradzi sobie teraz, a i wtedy dałby radę (uśmiech).
Jest taki mecz, może mecze, które po dziś dzień wspominasz?
Takim meczem na pewno jest ten z Cracovią, kiedy zdobyłem pamiętną bramkę bodaj z 35 metrów, a drugą z prawej nogi i wygraliśmy 2-1. Były też mecze z Koroną Kielce prowadzoną przez Dariusza Wdowczyka. Ja żałuję jednej rzeczy, że za moich piłkarskich czasów nie awansowaliśmy do Ekstraklasy, a raz zabrakło nam do tego 1 punktu. Wtedy może ta przygoda z piłką jeszcze inaczej by się potoczyła. Generalnie jestem jednak zadowolony. Miałem powołanie do reprezentacji Polski, pograłem trochę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pewnie można było osiągnąć więcej, ale można było też mniej.
A jeśli zapytam o Twój najlepszy mecz w barwach Stali Rzeszów to będzie właśnie ta Cracovia?
Na pewno będzie to jeden z lepszych meczów. Tych spotkań było jednak tak wiele, że na pewno sporo się już nie pamięta. Przypominam sobie natomiast jeden mecz z czasów tak naprawdę juniorskich. Miałem wtedy 17 lat i trenowałem już z pierwszą drużyną. Nasi juniorzy grali derby z Resovią i przegrywali do przerwy 0-1. Wtedy przybiegł trener juniorów do trenera pierwszej drużyny poprosić, czy ja bym im nie pomógł i wszedłem na drugą połowę. Strzeliłem dwie bramki i wygraliśmy 2-1 (śmiech).

Najlepsi piłkarze, z którymi dzieliłeś szatnię to…?
Było wielu naprawdę dobrych piłkarzy. Na pewno wymienię Marka Wojdaszkę, od którego dużo się nauczyłem. Dodam Jasia Czyrka, Staszka Sroczyńskiego, a później w Stali Mielec Janusza Kaczówkę, Bogusia Cygana czy Bodzia Wyparłę.
W Twoim przypadku przejście z bycia piłkarzem do trenerki odbyło się dosyć naturalnie?
Pamiętam, że za trenera Kuźmy, jak byłem jeszcze w pierwszej drużynie Stali, już łączyłem grę z trenowaniem grup młodzieżowych, więc tak to się zaczęło i trwa do dzisiaj. I bardzo się cieszę z tego, że mogę się spełniać jako trener i oby to trwało, jak najdłużej/
Czerpiesz może obecnie z wiedzy trenerów, z którymi miałeś okazję pracować, jako piłkarz?
Kiedyś inaczej się trenowało, niż teraz. Za moich czasów, że się tak wyrażę, treningi były dłuższe, dwugodzinne i wiele było gier na dużych przestrzeniach. Teraz to się wszystko zmieniło i przeszło w małe gry. Obecnie są różne testy, badania, odżywki. Jest po prostu łatwiej. O infrastrukturze już mówiłem wcześniej. To wszystko przekłada się na to, że obecnie trenerom jest łatwiej i mają więcej możliwości, niż kiedyś. Dawniej nie było też takich pieniążków w piłce, jak obecnie i tego pewnie też można pozazdrościć obecnym piłkarzom. Wracając do pytania, to oczywiście każdy trener miał na mnie jakiś wpływ i z ich wiedzy na pewno staram się korzystać, choć, jak wspomniałem, to są zupełnie inne czasy, niż wtedy, kiedy ja zaczynałem.
Najnowsze aktualności
Paweł Tomkiewicz: Cały czas staramy się dopracować eventy, a także myślimy nad kolejnymi [ROZMOWA]
poniedziałek, 27/07/2026– Sami organizujemy wiele eventów, ale, jako akademia czy szerzej, jako klub, chcemy i bierzemy…
Galeria zdjęć z obozu dochodzeniowego – atrakcji nie brakowało…
sobota, 25/07/2026Zobaczcie galerię zdjęć z obozu dochodzeniowego, podczas którego nie brakowało różnorodnych aktywności, takich jak zajęcia…
Oskar Żebrakowski podpisał profesjonalny kontrakt ze Stalą Rzeszów
czwartek, 23/07/2026Występujący na pozycji napastnika Oskar Żebrakowski podpisał ze Stalą Rzeszów pierwszy profesjonalny kontrakt, który obowiązuje…














