WSZYSTKIE AKTUALNOŚCI

Maciej Seroka, koordynator drużyn U17–U19 w Akademii Stali Rzeszów: „Naszym celem nie są punkty w tabeli, ale przygotowanie zawodników do gry w pierwszej lidze”

środa, 07/01/2026

Najstarsze roczniki w Akademii to ostatni przystanek przed wejściem do dorosłej piłki. O tym, jak wygląda proces „pukania do drzwi” pierwszej drużyny, o strategii przesuwania zawodników między kategoriami oraz o tym, dlaczego w Stali Rzeszów wynik meczu schodzi na dalszy plan wobec rozwoju jednostki, rozmawiamy z Maciejem Seroką – koordynatorem kategorii U17–U19.

Katarzyna Danak: Jesień w najstarszych rocznikach Akademii to czas, w którym oczy kibiców i sztabu pierwszej drużyny coraz mocniej zwracają się w stronę Waszych zawodników. Jak oceniasz potencjał chłopców, którzy obecnie kończą wiek juniora?

Maciej Seroka: Uważam, że mamy szereg zdolnych chłopców, którzy pokazują się i pomału pukają do drzwi pierwszego oraz drugiego zespołu. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że duża część naszych zawodników ma już za sobą występy w grach kontrolnych, zarówno w pierwszej, jak i drugiej drużynie Stali. To dla nich bezcenne doświadczenie.

W Akademii Stali Rzeszów bardzo odważnie podchodzi się do kwestii wieku – często zawodnicy rywalizują ze starszymi od siebie. Jak ta strategia wyglądała w praktyce podczas minionej rundy?

Na co dzień zespół U17 składa się z zawodników z roczników 2009 oraz 2010, jednak większość tych starszych jest już w zasadzie na stałe w zespole U19. To sprawia, że drużyna grająca w kategorii U17 praktycznie w całości składała się podczas meczów ligowych z zawodników młodszych. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, w jaki sposób zaadaptowali się oni do wymagań zarówno meczowych, jak i przede wszystkim treningowych.

Te same słowa mogę skierować pod adresem zawodników z rocznika 2009. Aż siedmiu z nich zagrało w minionej rundzie w kategorii U19 – a więc nie z rok starszymi kolegami, ale z rywalami starszymi o dwa lata. To ogromny przeskok, z którym poradzili sobie bardzo dobrze.

Taka odważna rotacja zawodnikami wymaga dużej świadomości od trenerów. Często odbywa się to przecież kosztem doraźnego wyniku w tabeli danej kategorii.

Zdecydowanie tak. Chciałbym tutaj podkreślić rolę obu sztabów, które są w pełni skupione na rozwijaniu zawodników. Należy docenić ich odwagę w ogrywaniu tak dużej liczby piłkarzy z młodszych kategorii wiekowych. Przypominam, że naszym głównym celem nie są trzy punkty w weekend ani konkretne miejsca w tabeli. Naszą misją jest pokazywanie zawodnikom indywidualnej ścieżki, na której końcu jest pierwszy zespół Stali grający w 1. lidze.

Mamy okres zimowy – czas analiz i planowania. Nad czym zamierzacie pracować z zespołami U17 i U19 w nadchodzących miesiącach?

Nasza droga i strategia się nie zmienia. Podczas zimy i wiosny będziemy poprawiać te wszystkie elementy, które zaobserwowaliśmy u zawodników i które wspólnie z nimi przeanalizowaliśmy. Po pół roku pracy wyciągnęliśmy wspólne wnioski. Jako sztaby również mamy swoje przemyślenia, w jaki sposób możemy wnieść naszą codzienną pracę na jeszcze wyższy poziom dla dobra rozwoju zawodników. Postaramy się, aby każda jednostka z osobna rosła – to bezpośrednio przełoży się na jakość zespołową i w większym stopniu przygotuje chłopców do rywalizacji na coraz wyższym poziomie.

W Twoich słowach słychać optymizm, ale też dużą dawkę dyscypliny. Jakie jest główne przesłanie dla zawodników na rundę wiosenną?

Podsumowując rundę, jesteśmy zadowoleni zarówno z rozwoju zawodników, jak i ich funkcjonowania w zespołach, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Liczymy na to, że zawodnicy nie będą „obrastać w piórka” po słowach pochwały. Chcemy, aby to był dla nich napęd do jeszcze mocniejszej pracy, bo nikt tutaj nie zamierza nikomu niczego rozdawać za darmo. Minuty na boisku, występy w meczach czy przejścia do starszych zespołów są zawsze wynikiem ich starań, dyspozycji i codziennej postawy.

Najnowsze aktualności